Anielskie znaki

Anna S | 22 kwietnia 2013

flickr.com

flickr.com

Anioły dają nam różne znaki. Czasami pojawiają się jako postacie, czy kolorowe energie i można je zobaczyć oczami. Przeważnie jednak kontaktują się z nami dając różne znaki, które bez problemu możemy odebrać naszymi „ziemskimi” zmysłami, czyli: oczami, węchem, dotykiem i słuchem. Wystarczy tylko być uważnym i starać się je dostrzegać. Gdy prosisz o pomoc Anioły, czy Boga- a chwilę potem zobaczysz coś niezwykłego i wyraźnego, co sprawi, że przystaniesz zdziwiona- to prawdopodobnie dają Ci znak.

muzyka

Anioły kontaktują się z nami poprzez muzykę. Niedawno wracałam z koleżanką z Warszawy. Byłyśmy zmęczone, było już późno i ciemno, dodatkowo była zima. W połowie drogi Asia, która kierowała, chciała ominąć płatną autostradę i zjechała gdzieś w boczną drogę. W rezultacie zaczęłyśmy błądzić. W pewnym momencie Asia powiedziała na głos: Chyba teraz skręcę w prawo, jak myślisz? Wprawdzie nic nie myślałam, bo nie miałam zielonego pojęcia jak jechać- ale  dokładnie w tej chwili w radio usłyszałam wyraźnie słowa z piosenki „Move in the right direction”(Ruszam w dobrym kierunku). Myślę, że na pewno skręć w prawo– powiedziałam zdecydowanie. Okazało się, że szybko wyjechałyśmy na właściwą drogę.

chmury

flickr.com

flickr.com

Chmury potrafią układać się w zaskakujące i niesamowicie wyraźne obrazy. Jednak taki widok trwa zazwyczaj bardzo krótko, ponieważ szybko się rozwiewają. Żałuję, że nigdy nie zdążyłam zrobić zdjęcia. 5 minut- tyle czasu zajmuje mi pójście po aparat, ale to za długo i obrazu z chmur już nie ma. Sytuacji z chmurami miałam kilka, ale najbardziej pamiętam tę pierwszą i najstarszą. Dobrych parę lat temu- mój syn miał 7 lat i uparł się się sam chce jeździć na rowerze. Ponieważ koło domu nie ma chodników, uznałam, że to niebezpieczne. Syn usilnie nalegał- więc z ciężkim sercem, ale się zgodziłam Poprosiłam Anioła Stróża, żeby czuwał nad nim i się nim opiekował. Wyszłam na taras, żeby zobaczyć jak odjeżdża. I w tym momencie ujrzałam naprzeciwko siebie wielką, białą chmurę wyglądającą jak anioł. Miała widoczną twarz i wielkie skrzydła. W dodatku była wyjątkowo nisko, zaraz nad pobliskim drzewem. Po prostu oniemiałam i wpatrywałam się w nią, a ona  powoli się rozpływała. Gdy znikła- spojrzałam na ulicę. Zazwyczaj jeździł nią jeden samochód, z częstotliwością co około 15 minut na godzinę, a teraz pojawiło się jednocześnie 20 motocykli, które jechały całą szerokością ulicy. Ale byłam spokojna, bo wiedziałam, że syn jest bezpieczny.

zapachy

Anioły kontaktują się z nami poprzez zapachy. Są one przeważnie piękne i delikatne. Nagle nie wiadomo skąd czujemy intensywny zapach np. kwiatów, albo kadzidła, chociaż w pobliżu nie ma roślin, ani nic co mogłoby tak pachnieć. Pewnego zimowego dnia dopadły mnie chwile zwątpienia. Zastanawiałam się czy droga, którą sobie wybrałam jest tą właściwą i czy warto nią dalej iść. Przechodziłam koło starego kościoła i kierując się intuicją- weszłam do środka. Kościół był zupełnie pusty. Zaraz po otwarciu pierwszych drzwi, w niewielkim „przedsionku” poczułam niezwykle intensywny zapach fiołków. Był tak mocny, że aż przystanęłam zdziwiona. Rozglądałam się wokół czy nie ma tam kwiatów, ale było tylko naczynie ze święconą wodą, kilka plakatów na ścianach. Weszłam do kościoła i usiadłam w ławce. Zaczęłam się modlić, ale ten zapach nie dawał mi spokoju, więc po 10 minutach wróciłam do przedsionka. Zapachu już nie było. Dokładnie obejrzałam kąty i ściany. Powąchałam nawet wodę w kropielnicy, ale nic nie poczułam. Sprawdziłam wszystkie plakaty, czy nie są nasączone jakimś perfumem. Ale nie były. Za to jeden plakat przedstawiał Ojca Pio. Po powrocie do domu wyszukałam informację, że Ojciec Pio intensywnie pachniał fiołkami. Jestem przekonana, że prosząc Anioły o wskazówki, nakierowały mnie do kościoła, by dać taki znak.

piórka

flickr.com

flickr.com

Rok temu spacerowałam rano po plaży. W głowie miałam mętlik, dopadło mnie mnóstwo wątpliwości. Miałam duży problem i nie wiedziałam, czy znajdę siłę, żeby go rozwiązać. O tej porze na plaży nikogo nie było. Szłam zamyślona, cicho  poprosiłam Anioły o jakiś znak, że dam radę i siłę, że poradzę sobie. I w tym momencie zobaczyłam piękne, duże, białe pióro. Przystanęłam, podniosłam je i zamyśliłam się czy to może być jakiś znak. Miałam wątpliwości, bo przecież nie jest trudno znaleźć pióro na plaży. W tym momencie ujrzałam na morzu, zupełnie blisko, parę pięknych łabędzi. I od razu zobaczyłam, że nie mam swetra. Gdy zawróciłam, okazało się, że byłam tak zamyślona, że idąc zgubiłam sweter. Dzięki temu, że zobaczyłam pióro, a potem łabędzie, mogłam odpowiednio wcześnie po nie wrócić. A problem też  jakoś szybko sam się rozwiązał.

inne znaki

W zasadzie kiedy prosimy o pomoc anioły, to każda informacja z nimi związana- może być znakiem od nich. Czy będzie to rzeźba, obraz anioła, które akurat zobaczymy, czy artykuł w gazecie, albo książka, która w danym momencie wpadnie nam w oko. Moneta, czy obrazek, które nagle zaplączą nam się pod nogami. Naprawdę, rozmaitych znaków stanowiących odpowiedź Aniołów- może być bardzo wiele.

Chociaż nie boję się latać samolotem, to jednak tym razem poprosiłam Anioła Stróża o opiekę. Samolot wystartował. Zamknęłam oczy. W pewnym momencie mój syn zaczął konspiracyjnie i ściszonym głosem mówić na głos: mamo, mamo zobacz anioł! Ponieważ jest to zbuntowany nastolatek, który z pobłażaniem uśmiecha się słuchając moich wywodów o aniołach– to na chwilę mnie zamurowało. Ręką pokazywał okno samolotu. A w okienku był przecudny obrazek anioła, wymalowany płatkami śniegu. Na pewno na zewnątrz na takiej wysokości- temperatura na tyle spada, że podobnie jak w domu mróz maluje róże i inne wzory na oknach. Anioł miał wyraźną twarz, skrzydła, nawet aureolę. Oczywiście zdjęcia nie udało mi się zrobić, bo samolot jeszcze startował i nie można było wstawać. Ale wszyscy wokół zobaczyli anioła. Nie muszę dodawać, że o lot byłam już całkowicie spokojna.

ludzie

Czasami Anioły dają znać o swojej obecności poprzez innych ludzi. Spotykamy niespodziewanie życzliwe osoby, które powiedzą w danej chwili dokładnie słowa, które sprawią, że odzyskamy wiarę w siebie oraz nadzieję. Czasami bezinteresownie i życzliwie pomogą, sprawiając, że życie staje się łatwiejsze i piękniejsze.

Marta przyszła do mnie do domu, bo pracowała w firmie telekomunikacyjnej i umówiłam się z nią telefonicznie, że podpiszę nową umowę. Przyszła godzinę wcześniej. Wyszłam do furtki i myślałam, że szybko podpiszę papiery i wrócę do swoich zajęć. Ale Marta okazała się bardzo energiczną kobietą, która zgrabnie mnie wyminęła i poszła prosto ścieżką do drzwi wejściowych, które sama sobie otworzyła. Cóż miałam zrobić, poszłam za nią. Marta usiadła przy stole i od razu zauważyła moje karty anielskie, które dzień wcześniej stawiałam koleżance i których nie sprzątnęłam. Marta energicznie zdjęła kurtkę i palcem pokazała mi miejsce na sercu. Miała tam przypiętą dużą broszkę anioła. I zaraz opowiedziała mi swoją niesamowitą historię. Kilka lat temu była w głębokiej depresji. Tak głębokiej, że postanowiła się utopić. Nie umiała wcale pływać, poszła nad rzekę i wskoczyła do wody. W pewnym momencie poczuła, że jakieś silne ręce ją wyciągają z wody i podnoszą do góry. Zobaczyła przez chwilę świetlistą postać. Potem nie pamięta w jaki sposób, ale znalazła się na brzegu. Gdy oprzytomniała, wokół nikogo nie było. Od tamtej chwili bezgranicznie wierzy w anioły. Takich historii jest wiele, ale ludzie boją się, bądź wstydzą o tym opowiadać. Gdyby nie karty anielskie, która akurat miałam rozłożone, pewnie podpisałabym szybko tę umowę, a Marta nie opowiedziałaby tej niesamowitej historii.

Każdy może otrzymywać anielskie znaki. Jednak Anioły szanują naszą wolną wolę, nieproszone nie ingerują w nasze życie. Wystarczy jednak je poprosić, a skontaktują się z nami. Warto wiedzieć, że Anioły dają nam takie znaki, jakie możemy odebrać. Jeśli nie będziemy w nie wierzyć– to zawsze będziemy dostrzegać tylko zbiegi okoliczności, nie zobaczymy w nich nic szczególnego i odczytamy je jako tzw. dziwne przypadki. Warto jednak otworzyć się na kontakt z tymi istotami światła, dzięki czemu możemy obudzić w sobie głęboką wiarę w przeznaczenie, w to, że mamy wsparcie. Po prostu łatwiej nam żyć. Wszystko co musimy zrobić to nauczyć się dostrzegać znaki oraz uwierzyć, że istnieją.


Dodaj komentarz