Bliźniacze dusze. Miłość absolutna

Anna S | 28 marca 2013

flickr.com

flickr.com

Dusza na planie duchowym nie ma płci. Zawiera w sobie część żeńską i męską. Inkarnując się na Ziemi- dzieli się na dwie połówki. Przeważnie jedna zostaje „u góry”, a druga wciela się w ciało. Obie zachowują jednak tę samą częstotliwość wibracji oraz emanują takim samym światłem. Połówka, która została na planie duchowym– wspiera swojego ziemskiego Bliźniaka.

Czasami obie połówki wcielają się w ciała ludzkie w tym samym czasie. Oznacza to, że mają do spełnienia w życiu określone zadanie. Najbardziej znane Bliźniacze Dusze, które spotkały się na Ziemi to Jezus i Maria Magdalena oraz św. Franciszek i św. Klara.

Każdy z nas ma więc swoją Bliźniaczą Duszę. Dopóki jej nie spotkamy, często czujemy tęsknotę, której nie jesteśmy w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Jest to pragnienie połączenia się i zjednoczenia ze swoją połówką zwaną Bliźniaczą Duszą, Bliźniaczym Płomieniem (Twin Flame).


A jeśli ją spotkamy …

flickr.com

flickr.com

To czujemy nieodparte przyciąganie do tej osoby. Spotkanie zawsze jest niespodziewane, zaskakujące. Niby wiesz, że jej (jego) nie znasz, ale czujesz jakbyście się znali. Warto wiedzieć, że przyciąganie to odczuwają dwie osoby, nigdy jedna. Zazwyczaj zatrzymuje się czas, a Ty zastanawiasz się co się stało, że inaczej się czujesz. W zasadzie ta druga osoba, którą niespodziewanie spotkałeś- mogłaby mówić cokolwiek i nie miałoby to większego znaczenia. Czujesz się inaczej niż do tej pory, możesz nie umieć dokładnie sprecyzować tego stanu określając go jako dziwny, inny, niespotykany. Jeśli jesteś osobą wrażliwą energetycznie- to doznania te będą silniejsze. Poczujesz je prosto w sercu, czy splocie słonecznym, jako ciepło, albo drżenie. Po takim spotkaniu najczęściej próbujesz sobie racjonalnie tłumaczyć, że to tylko pożądanie seksualne. Możesz próbować uciekać, wypierając to co czujesz i starając się zapomnieć o swoim Bliźniaku. Jednak to nie pomaga, bo większość czasu Twoje myśli i tak krążą wokół niego, co sprawia, że zaczynasz czuć się dziwnie. Zwłaszcza kiedy go (jej) nie znasz… Próbujesz sam sobie tłumaczyć, że przecież to tylko pożądanie seksualne, prawdopodobnie wypierając i blokując swoje doznania. Masz nadzieję, że to wkrótce minie, tak samo jak się pojawiło. Ale wystarczy, że znów ją (jego) zobaczysz- a wszystko wraca równie intensywnie. Dokładnie jak za pierwszym spotkaniem.

Istotną przeszkodą stającą na drodze Bliźniaczym Duszom jest ego. Zamiast prosto odczuwać, zaczynamy dużo myśleć i analizować. Jeśli żadna z osób  nie przyzna się do swoich doznań, to ta druga może wcale nie wiedzieć, że wywarła na niej tak silne wrażenie. Jeśli jesteśmy osobami nieśmiałymi- to najczęściej tłumaczymy sobie, że skoro nasz Bliźniak nie okazuje nam zainteresowania gestami, czy słowami- to nie zależy mu. Wtedy złościmy się i najczęściej robimy tak samo wychodząc z założenia, że jeśli Bliźniakowi nie zależy– to my również możemy udawać obojętność. Prowadzi to do błędnego koła, w którym ze strachu i smutku, że coś nie jest tak jak sobie to wymyśliliśmy- zamykamy się w swojej skorupie. Może być tez inna sytuacja. Jeśli nie jesteśmy na co dzień nieśmiali i raczej nie peszą nas kontakty z płcią przeciwną, to nagle możemy się zdziwić, że w stosunku do naszego Bliźniaka stajemy się wstydliwi. Jego energia tak silnie na nas działa, że ciężko nam się skupić na rozmowie, czy myśleniu. Czujemy jak nasze ciało drży, albo w różnych miejscach przepływają przez nie znienacka fale ciepła.

Trudno sobie poradzić z tak silnym uczuciem. Powodów może być wiele, oprócz zdziwienia, czy strachu- jest to często małżeństwo. Przeważnie jedna z osób ma męża, żonę, albo obydwoje są w takich formalnych związkach. Dlatego ze względu na dobro rodziny- odsuwamy to uczucie od siebie. Jednak warto wiedzieć, że nic nie jest w stanie sprawić, że przestaniemy czuć to połączenie. Człowiek nie pamięta, ale dusza zawsze pamięta.

 

„Gdy spojrzysz w jego/ jej oczy- zobaczysz siebie”

flickr.com

flickr.com

Ujrzenie siebie w czyichś oczach to niezwykle intensywne odczucie. Od razu wiemy, że znamy tę osobę (chociaż tak właściwie to widzimy ją pierwszy raz w życiu). Czytamy w jej duszy tak intensywnie, że po chwili sami odczuwamy jej smutek, radość, wahanie, niepewność, strach. Po prostu jej uczucia nas wypełniają i czujemy w sobie ból duszy tej osoby. Jednocześnie odczucia są tak silne, że pragniemy tylko jednej rzeczy- być razem. Kiedy Bliźniacze Dusze zostają rozdzielone i przebywają w innych miejscach, to nadal mają ze sobą połączenie energetyczne. Sprawia ono, że odbierają swoje odczucia i myśli. Wzajemne intensywne połączenie na odległość może nastąpić w każdej chwili. Wystarczy że jedna osoba pomyśli o dotyku i pieszczotach, a ta druga już to odczuwa jako pożądanie seksualne. Dlatego możecie wzajemnie o sobie fantazjować, możliwy jest tutaj duchowy seks na poziomie energetycznym. Chociaż lepiej jednak zawsze dążyć do zespolenia również na planie fizycznym.

Oczy są zwierciadłem duszy. Zaglądając w oczy drugiemu człowiekowi kontaktujemy się z jego duszą. Gdy spojrzysz w oczy Bliźniaczej Duszy- zobaczysz w niej swoje odbicie. Możemy mówić tu o zasadzie lustra (zwierciadła) która mówi, że Bliźniacza Dusza jest naszym lustrzanym odbiciem. On (ona) jest po prostu częścią ciebie. To głębokie porozumienie duchowe, w obliczu którego nawet ego pozostaje bezsilne. Bliźniacze Płomienie mają często te same problemy emocjonalne, podobne doświadczenia (chociaż mogą one wynikać z innych uwarunkowań społecznych, ekonomicznych itp.)

Bliźniacze dusze bardzo silnie przeżywają swój dotyk (już przy pierwszym spotkaniu). Wystarczy zwykłe podanie ręki i ogarniają nas niespotykane dotąd odczucia. Czujemy, że coś innego się z nami dzieje, ale nie potrafimy tego racjonalnie wytłumaczyć. Nawet od lekkiego dotknięcia możemy odczuwać duży przepływ energii w dłoni, czy nawet całym ciele. Prawdopodobnie nasz Bliźniak też odczuwa w tym momencie przepływ energii, chociaż może nie mieć świadomości, że podając nam rękę wywołał w nas tak silną reakcję.

Głos i sposób w jaki mówi nasza Bliźniacza Dusza często porusza nasze serce. Jest nam wówczas tak przyjemnie, że moglibyśmy jej słuchać godzinami.

 

Dusza wszystko pamięta…

Co sprawia, że czujemy tak silne przyciąganie? Bliźniacza Dusza jest naszym odbiciem, tym samym wzorcem, tą samą wibracją, a połączenie z nią jest doskonałym spełnieniem. Bliźniacze dusze na Ziemi to zazwyczaj mężczyzna i kobieta. Mężczyzna niesie światło i inteligencję, kobieta, miłość i intuicję. Wzajemnie się uzupełniają tworząc pełnię.

Przeważnie Bliźniaczą Duszą nie jest ani nasz mąż, ani żona. Tym bardziej jeśli związek trwa już kilkanaście lat. Małżeństwa zawierane w poprzedniej erze to w większości związki tzw. soulmate, czyli bratnich dusz, gdzie zgodność wibracyjna nie wynosi 100%.

Dopiero kiedy przepracujemy swoją karmę (co oznacza, że żona, czy mąż spełnili swoje karmiczne zadanie w naszym życiu)- wtedy przeważnie na naszej drodze staje Bliźniacza Dusza. Spotkanie to zawsze nas zaskakuje. Nie wiemy co zrobić, jak się zachować. Do tej pory nie czuliśmy z nikim tak silnego połączenia. Nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować, ponieważ połączenie dusz przebiega na planie podświadomym i nawet rozum nie jest w stanie go zagłuszyć.

Warto wiedzieć, że dwie Bliźniacze Dusze są dla siebie dopełnieniem, a ich relacja może opierać się na różnych płaszczyznach: uczuciowej, zawodowej, duchowej. Bliźniacze Dusze wzajemnie się uzupełniają, jako połączenie stanowią jedność, mogą więc wznosić się na wyższe poziomy swojej świadomości, rozwijać się na dowolnej płaszczyźnie (najczęściej duchowej). Taki związek wcale nie musi być spełniony w sferze seksualnej, może istnieć tylko w sferze duchowej.

Spotykam wiele osób, które obsesyjnie pragną spotkać swoją Bliźniaczą Duszę. W każdej napotkanej miłości, gdy tylko czują „motyle w brzuchu”- upatrują z nadzieją tego zdarzenia. Jednak nie każda osoba na punkcie której „wariujemy”, czy bardzo nam się podoba– jest od razu Bliźniaczym Płomieniem.

Zazwyczaj na Ziemi mamy tylko jedną Bliźniaczą Duszę. Partnerów możemy mieć wielu, ale są to tylko karmiczne uwarunkowania. Bliźniaczy Płomień rzadko kto spotyka na Ziemi, bowiem wcale nie muszą one widywać się w każdym wcieleniu. Spotkanie następuje tylko wtedy, gdy przepracujemy karmę, rozwijając na tyle wysoką samoświadomość, żeby spotkać swój Bliźniaczy Płomień. Pojawia się on tylko wtedy, gdy jesteśmy na to gotowi, gdy nadszedł odpowiedni czas. Jeśli go już napotkamy- warto uzmysłowić sobie jak wielkie mamy szczęście. Spotkanie swojej połówki sprawi, że poczujemy pełnię, a jeśli tylko pozwolimy sobie na połączenie z nim- stworzy ogromne możliwości rozwoju. Odnalezienie swojego Bliźniaczego Płomienia jest szczęśliwym znakiem od losu, że jesteśmy gotowi pójść dalej w naszej ziemskiej wędrówce.

„Pełni miłości doświadczymy tylko wtedy, gdy spotkamy duszę, z którą byliśmy w pierwszym wcieleniu”.- tak twierdzi Autori- nauczyciel duchowy z Nowej Zelandii. Jednak w kwestii odszukania Bliźniaczej Duszy sam upór nie na wiele się przyda. W tak subtelnej materii nie da się na siłę przyciągnąć absolutnej miłości.  Jeśli sami nie otworzymy się na innych ludzi i nie będzie w nas wiary- to nie przyciągniemy Bliźniaczego Płomienia. Po prostu nie będziemy na to gotowi.


Liczba komentarzy: 3

  1. Lidia pisze:

    Od jakiegoś czasu próbowałam dowiedzieć się co połączyło mnie z Andrzejem.Dodam ,że przeszedł on śmierć kliniczną.Poznaliśmy się zupełnie przypadkiem, ale od 1 minuty zastanawiałam się skąd go znam.On miał dokładnie takie same odczucia.Nasze 1 spotkanie było tak magiczne, że wspominamy to do dziś.Siedząc przy stoliku w kawiarni wziął moja dłoń w swoją.Poczułam wtedy ciepło i wszechogarniający spokój i szczęście to było tak niepojęte uczucie ,że brakuje mi słów żeby je dokładnie opisać.Nie mieszkamy razem , jeszcze nie, ale do tego dążymy.Jednak wiem kiedy jest smutny, kiedy źle się czuje, kiedy jest radosny.Odczuwam dolegliwości bólowe , które on odczuwa.Również Andrzej odczuwa wszystkie moje emocje z dokładnością co do godzin i minut.A gdy się spotykamy to wygląda to tak jakby czas nagle stanął w miejscu.Dotyk dłoni i spojrzenie w oczy mówi nam wszystko i ogarnia nas wielkie uczucie spokoju.To jest Miłość Absolutna której wszystkim życzę.Lidia i Andrzej zakochani 50 cio latkowie.

  2. AlicjaI pisze:

    Nigdy nie interesowały mnie takie tematy.Nie czytałam. Ale od zawsze..czułam. Czułam się starą duszą. Byłam silnie przekonana, że spotkam swoją połowę. Wiele lat temu ulubiłam sobie miejsce w Polsce. Nie wiedziałam dlaczego. Czułam się jak wariatka a jestem przecież rozsądną kobietą. To jednak było tak silne, że nie potrafiłam zaprzeczać. Przyjęłam, że musi być jakiś powód, którego nie mogę zrozumieć. Jeździłam tam bardzo często, bo kochałam te okolice. Czułam się jak w domu. Byłam też w tej miejscowości, w której On mieszkał. Pamiętam tę wizytę. Stałam przed bankiem. Miałam wrażenie, że ktoś mi się przygląda. To było straszne. Takie trudne dla racjonalnego człowieka. Trwało to wiele lat. Byłam mężatką. Rozwiodłam się. Poznaliśmy się w internecie. Byłam wolna już ale On żonaty. Bałam się. Chciałam się z Nim zobaczyć ale nie chciałam niszczyć czyjegoś szczęścia. Myślałam, że wytrwam i wytrwałam. Zobaczyliśmy się po ośmiu miesiącach znajomości w sieci..po wielogodzinnych rozmowach. Pamiętam ten dzień. To było kompletne szaleństwo. Czas oszalał. Ciała nam drżały jak szalone. Wszystko wibrowało. Rozmawialiśmy jakieś dwie godziny , po czym wyjechał. Nie zbliżyliśmy się do siebie. Sumienie nie pozwoliło. Za jakieś dwie godziny zadzwonił. Był w euforii. Bełkotał. Postanowiłam zerwać kontakt a już na pewno się nie spotkać z Nim. Wytrwałam 4 lata. W tym czasie prosił o spotkanie wiele razy.W mailach, w sms. Starałam się rzadko z Nim rozmawiać. W końcu doszłam do wniosku, że dam radę się z Nim spotkać i On też ułożył sobie życie na nowo. Nic bardziej głupiego zrobić nie mogłam… Oszaleliśmy oboje. Zbliżenie się wywoływało takie pulsowanie i taki pociąg, że ciężko było zapanować nad sobą. Ale jestem uparta. Umiem pokonywać słabości ciała. Znów sie rozstaliśmy. Ale już nie na długo. Nasz seks ..to było niesamowite. Pocałunek, w którym czas się absolutnie zatrzymał a my wniknęliśmy pod swoje skóry. Tak czuliśmy. A najzabawniejsze było to, że uważał się za niemal impotenta.
    Odszedł od żony. Uczciwie. Zanim zbliżyliśmy się do siebie. Ale nie potrafił sobie wybaczyć, że ją opuścił. Zostawił mnie, dla Niej, gdy już byliśmy poślubieni. Wyrugował mnie. Wygumował. Stracił wiarę. Jest wielkim racjonalistą. Odwrócił się ode mnie. Uciekł w znany świat. Nie jest w stanie mnie oszukać. Czuję, że poświęcił mnie dla bycia przyzwoitym człowiekiem. Zadręczył się. Tak nie powinno być ale się stało. Muszę zaakceptować tę chwilę. Nie jesteśmy już młodzi. Też mamy oboje koło 50. Wiem, że od tej chwili będę miała tylko partnerów..jeśli się zdecyduję.

  3. Ja pisze:

    Mnie sie cos takiego przydazylo…
    Pracowalam kiedys w firmie miedzynarodowej mialam 40 lat ,mezatka ,2 dzieci i poznalam „JEGO”,faceta przeszlo 20-cia lat starszego ,zadbanego ,dobrze wygladajacego ,zonatego.
    Od poczatku sie polubilismy ,po miesiacu polubilismy sie BARDZO …mielismy takie samo poczucie humoru ,on pomagal mi w sprawach ,ja jemu …smieszne bylo to ze w jakims stopniu przypominal mi mojego meza z ktorym jest mi dobrze .Byl takiego wzrostu jak moj maz ,brunet ,taka sama wada wzroku jak u mojego meza ,nasi synowie maja identycznie na imie ,nasze dzieci z tego samego miesiaca i on tez Ryby jak moj maz …smieszne to wszystko .Kiedys w trakcie rozmowy wlasnie zobyaczylam siebie w jego oczach ,ale jakas inna …chyba musialam zrobic straszna mine ,bo on natychmiast odskoczyl kilka krokow dalej…
    Juz nie pracuje w mojej firmie ,on zostal ,czesto mysle o nim …a raczej mysle jakie to wszystko dziwne …

Dodaj komentarz