Proszę sprawdzić czy mój związek jest karmiczny?

Anna S | 30 sierpnia 2013

flickr.com

flickr.com

Mamy takie trudności w związku…  Nie mogę o nim zapomnieć, chociaż minęło już tyle czasu! Nie możemy być razem, chociaż tak bardzo się kochamy.

To najczęstsze powody dla których zaczynamy szukać, badać i zgłębiać prawo karmy. Dochodzimy do wniosku, że nasz związek jest na pewno karmiczny. Chcemy to potwierdzić, żeby mieć 100 % pewności. Niektórzy chcą wiedzieć co mogą z tym zrobić, o co w tym chodzi, dlaczego to ich spotkało?

 

Prawo karmy

Każdy kto wierzy w reinkarnację (czyli w to, że gdy ciało umiera to nasza dusza wciela się ponownie w inną osobę) spotkał się z pojęciem karmy. Każdy z nas żył już wiele razy. W każdym wcieleniu napotykał inne problemy, z którymi różnie sobie radził. Jedne rozwiązywał, a inne pozostały niewyjaśnione. Wszelkie niezrealizowane miłości, związki, pragnienia, czy też konkretne „grzeszki” takie jak oszustwa, czy  zdrady- nie zostają zapomniane i nie przepadają gdzieś w otchłani wszechświata. Niestety przenosimy je ze sobą w kolejne życia. I tak oto przychodzi na świat małe dziecko, którego dusza posiada pamięć poprzednich wcieleń. Warto wiedzieć, że nie rodzimy się w przypadkowej rodzinie i środowisku. Jako dusza starannie zaplanowaliśmy sobie to gdzie się urodzimy i kogo spotkamy w danym życiu. Nie pamiętamy tego, bo cała pamięć poprzednich wcieleń zostaje „wykasowana”.

A kiedy znamy się z poprzednich żyć

flickr.com

flickr.com

I gdy się zdarzy, że spotkasz sobie któregoś dnia osobę, z którą łączyły cię silne więzy z poprzednich żyć- czujesz jakbyś już ją znała. Nie dość że wydaje ci się znajoma, to czujesz się z nią jakoś połączona. Najsilniejsze związki karmiczne biorą się z niespełnionych wielkich miłości. Zazwyczaj jest tak, że:

Kochałaś jakiegoś mężczyznę, ale on nie odwzajemnił twoich uczuć. Teraz najczęściej jest odwrotnie. Więc jemu zależy, a ty go lekceważysz.

To ciebie kochał jakiś mężczyzna, ale ty kochałaś innego i odrzuciłaś jego uczucie. Teraz ty kochasz, a on nie odwzajemnia twoich uczuć.

Kochaliście się oboje jak szaleni, ale rodzice wybrali ci innego męża. Wielka miłość została niespełniona. Tęskniliście do siebie resztę życia, a przy ponownym spotkaniu, w innych ciałach, to uczucie „odżyło” i ma szansę na spełnienie.

Miałaś męża, on miał żonę, ale nie mogliście zapanować nad swoimi uczuciami i zostaliście kochankami. Czyli połączyła was wielka, choć skryta przed całym światem miłość. Zdradzany mąż może się ujawnić w obecnym życiu jako twój aktualny mąż i teraz to on może cię zdradzać.

Różnych wariantów jest więc wiele. Wszystkie łączy jedno. Znacie się z poprzednich żyć i łączyło was wielkie, choć nieszczęśliwe, często niespełnione, czy  sprawiające ból uczucie.

A gdy spotykacie się któregoś dnia

Wystarczy krótkie spojrzenie w oczy i nie wiesz co się z Tobą dzieje. Rozpoznajecie się natychmiastowo!

Związek karmiczny wywołuje w was tak wielkie i niespotykane dotąd odczucia, ponieważ wasze dusze się znają. Ta więź która was łączyła- dalej was łączy.

flickr.com

flickr.com

Najczęściej intuicyjnie wiesz i on wie, że coś jest „na rzeczy”. Uczuć, których doświadczasz nie sposób przeoczyć, czy odsunąć na bok. On wywołuje w tobie zbyt silne emocje. Przeważnie zakochujesz się bez pamięci. Mimo, że mijają dni, miesiące, a nawet lata – to twoje uczucie nie może  się skończyć. Wystarczy że go przelotnie zobaczysz a wszystko wraca. Jeśli go nie widzisz, to bardzo za nim tęsknisz i cały czas twoje myśli krążą wokół niego. Czasami masz wrażenie, że wiesz kiedy on o tobie myśli, albo czujesz gdy on jest smutny, albo ma jakiś problem.

To uczucie na pewno zmienia cię w jakiś sposób. Najczęściej uczy nas cierpliwości (nie mamy szybkiego spełnienia), empatii (doskonale rozumiemy i rozpoznajemy odczucia tego drugiego człowieka, aczkolwiek nie zawsze potrafimy go zaakceptować), akceptacji i tolerancji, braku zazdrości. Jednym słowem związek, czy miłość karmiczna oferuje całkiem szeroki wachlarz możliwości nad którymi możesz popracować i transformować w ten sposób siebie i tę drugą osobę.

Możesz mieć w życiu wiele związków. Możesz zakończyć jeden, potem drugi i następne.  Okazuje się , że nawet gdy  minęło sporo czasu w ciągu którego nie widziałaś swojej „karmicznej miłosci”-    to ty  wciąż pamiętasz jego   spojrzenie i dotyk.

I choć  go nie widziałaś od tak dawna, to wiesz, że gdyby któregoś dnia stanął w twoich drzwiach,  to poszłabyś z nim wszędzie. W każdym razie mocno byś musiała włączyć rozum i zamrozić serce, żeby nie rzucić wszystkiego i być tylko z nim.

Inna sytuacja. Widzisz kogoś i wzbudza w tobie bardzo negatywne odczucia, chociaż nawet się nie odezwał. Niesamowicie Cię denerwuje i bardzo go nie lubisz, chociaż nic ci nie zrobił. W tym życiu może i niczym  nie zawinił,  ale może w poprzednim cię skrzywdził? Dusza to przecież  pamięta i reaguje na jego energię.

On wzbudza w Tobie takie reakcje? Jeśli tak-  to świadczy to o tym, że jest to związek karmiczny.

Co zrobić ze związkiem karmicznym?

Po to spotykamy się ponownie i wchodzimy w relację karmiczną, żeby ją przepracować. Co to oznacza? W zależności od rodzaju naszej karmy mamy do przepracowania różne emocje, uczucia, czy schematy. Najczęściej mamy pozbyć się gniewu, agresji, chęci dominacji, nauczyć się tolerancji, czy miłości bezwarunkowej.

Jak sprawdzić czy to związek karmiczny?

Można sprawdzić czy pomiędzy wami występuje karma. Nie ma 100 % metod. Wszystkie opierają się w dużej mierze na intuicji.

Do wyboru masz:

numerologię

astrologię

hipnozę/regres

karty tarota

Który sposób jest najskuteczniejszy ?

flickr.com

flickr.com

Hipnoza. Przynosi często  dobre rezultaty,  bo sama widzisz i przeżywasz sytuacje z przeszłych wcieleń. Odczucia są tak silne, że nie masz wątpliwości, że to wszystko co tam widzisz zdarzyło się kiedyś naprawdę. I często przeżywasz szok, bo nie spodziewałaś się, że mogłaś być tak podła w stosunku do kogoś, czy po prostu zrobić komuś krzywdę. Ale szybko przychodzi żal za to co zrobiłaś, przychodzi prośba o wybaczenie, którą możesz nawet mentalnie skierować do tej osoby, którą skrzywdziłaś. Później przychodzi zrozumienie prawa karmicznego, które sprawia, że akceptujesz, rozumiesz, pokorniejesz. A to umożliwia przepracowanie tej karmy, oczyszczenie jej.

Astrologia karmiczna. Sposób bardziej naukowy, dlatego bardzo przemawia do niektórych osób. Astrolog bada położenie Saturna i jego aspekty. Dom i znak w jakich ulokował się Saturn świadczy o tym co stanowi dla nas najważniejszy obszar do „przepracowania karmy” w obecnym życiu.

Duże znaczenie mają również węzły księżycowe. Północny wskazuje na plan duszy, czyli cele jakie chce osiągnąć. Astrolog zbada również dom 12, który może świadczyć o poprzednich wcieleniach i doświadczeniach w nich zebranych.

Istnieją również przekonania, że wierzchołek 4 domu świadczy o tym w jaki sposób zakończyliśmy nasze poprzednie życie, np. jeśli przypada na niego znak ognisty to informuje nas o tym, że poprzednie życie zakończyliśmy gwałtownie i wcześnie.

Tarot. Tutaj przemawia 100 % intuicja i dobra wróżka, bo metoda ta opiera się głównie na wizjach. Istnieją specjalne rozkłady karmiczne. Żeby je dobrze zinterpretować potrzebne jest spore doświadczenie z kartami. Rozkład taki możesz stawiać na dwie osoby (ty i on) i wówczas zbadać na czym polega wasza relacja karmiczna. Z rozkładu dowiesz się o swoim poprzednim życiu, jak się poznaliście, jakie mieliście dla siebie znaczenie, jak zakończyła się wasza miłość, czy znajomość oraz po co spotkaliście się w obecnym życiu.

Numerologia. Bazuje na wyliczeniach z waszych dat urodzin. Numerolog policzy wasze wibracje drogi życia, sporządzi piramidy numerologiczne i je porówna. Będzie szukał przede wszystkim zbieżności w waszych portretach numerologicznych, zsumuje wasze liczby drogi życia. Sprawdzi czy macie tzw. długi i lekcje karmiczne i powie na czym one polegają.

Czy warto sprawdzić czy dany związek jest karmiczny?

Większość osób chce wiedzieć. Głód wiedzy, informacji i potwierdzania sobie przeczuć prowadzi do tego, że uparcie poszukujemy odpowiedzi. Kierujemy swoje pytania do wróżek, astrologów  i numerologów, którzy mogą sprawdzić czy twój związek, ralacja jest karmiczna. Ważne jednak by nie poprzestać tylko na takiej informacji, ale starać się ją zrozumieć i zgłębić.


Liczba komentarzy: 12

  1. nefertis pisze:

    Nigdy nie wierzyłam w tzw. miłość od pierwszego wejrzenia. Ale wszystko to co Pani Anna napisała jest prawdą, co do słowa a nawet więcej. i co z tego? Przynosi ból, rozpacz i żal. Dlaczego mnie to spotkało? Nie prosiłam o to…

  2. Karolina pisze:

    oj! jak ja dobrze rozumiem ten art, cztery lata temy poznałam swoja „karmiczna miłość” uczucie między nami jest wielkie ale trudne do zrealizowania :) Miłość ta obudziła mnie na duchowość, jeżeli na Twojej drodze stanęła karma miłości możesz być pewna ze juz nic nie bedzie takie samo……………

  3. Anna S pisze:

    Dokładnie. Karmiczna miłość pojawia się po to, aby nas zmienić wewnętrznie. Tylko tak silne uczucie może sprawić, że przejdziemy prawdziwą transformację. Tylko jak sobie z tą miłością poradzić i jak „normalnie” żyć, skoro nie można o nim zapomieć, czy się odciąć? To pozostaje zagadką, a my czujemy się jak „chore na miłość, na niego/na nią” i nie ma na to niestety lekarstwa.
    I w większości zostajemy sobie same z tym poczuciem bólu, czy niespełnienia. Tłumaczymy sobie, że przecież cierpienie wzbogaca nas wewnętrznie, a ból duszy uwrażliwia. Pięknie, tylko jak to ma zaakceptować nasze ego, które cały czas nam powtarza: tylko spełnienie zagawarantuje ci szczęście? Czy wewnętrzna zmiana, transformacja są tego warte? Początkowo każdy powie, że nie, że woli nie cierpieć i się nie zmieniać. Z perspektywy czasu patrzymy już inaczej, dostrzegając ile nam dało to uczucie, że stalłyśmy się inne. Jako dusze przychodzimy na Ziemię po naukę, po nowe doświadczenia, nie po to by „przespać” tutaj życie pogrążeni w poczuciu błogości i szczęścia. Tylko intensywne uczucia i odczuwanie dadzą nam to światło, które jest istotą duszy.

  4. Kinga pisze:

    Ja też niestety doświadczam związku karmicznego i jest to straszna droga, często pełna bólu i łez. Najgorsze, że to ciągnie się latami… Szukam teraz dróg, aby poradzić sobie z tym wszystkim, bo przecież trzeba jakoś żyć, choć to, co jest w sercu, duszy, będzie tam, niezależnie, jak byśmy chcieli się tego pozbyć. Chciałabym bardzo dowiedzieć się, dlaczego to przeżywam, co takiego uczyniłam, że muszę teraz przechodzić tę drogę… Mam jedynie nadzieję, że los podaruje mi pozytywne rozwiązanie i jeszcze kiedyś będę szczęśliwa…

  5. Karolina pisze:

    Poznałam go 07.07.2009 po zsumowaniu daje 7 czyli związek duchowy :) to co przeszłam emocjonalnie od tego czasu to naprawdę mogłabym napisać dobra ksiażkę. Ale to co wyniosłam kim sie stałam jak bardzo przewartościowałam moje zycie. To nie staje się w ciągu 5 minut. Na to potrzeba czasu. Nie żałuje że go poznałam. Miłość do Niego zmieniła mnie totalanie. Teraz udaje mi się żyć w zgodzie z tym wszystkim i w głębi serca wiem że pewnego dnia On zrozumie kim dla niego jestem, bo to ze cierpi to jest pewne. Tak jak czuje jego jest niesamowite, wiem co on ma w sercu co czuje i co mysli. Wiem ze cierpi i walczy serce z rozumem. Ta miłość nigdy nie jest jednostronna. A sztuka jest ja przyjąć iść za głosem serca i wyłaczyć myślenie!

  6. Julia pisze:

    Ja również go spotkałam, pokochałam i nic i nikt nie jest w stanie tego zmienić. Moje uczucie do niego aż boli ..zrobiłabym wszystko aby być z nim ..lecz realia są bardzo trudne ..wydają się nie do przeskoczenia.. .Lecz wciąż mam nadzieję..tego uczucia nie da się zapomnieć…a czytane komentarze i artykuły na ten temat tylko umacniają w tym że to się dzieje na prawdę. Jest to nieziemskie przeżycie, że aż tak można odczuwać druga osobę w każdym szczególe..na odległość..

  7. vesper pisze:

    wiem o czym mówicie – aż trudno w to uwierzyć że piszecie o tym samym co ja właśnie przechodzę czuje – życie miałam to tej pory w miarę poukładane, jakoś się żyło – ale w głębi duszy czegoś/kogoś mi brakowało, noi poznaliśmy się – ale muszę przyznać że na samym początku jakoś nic mnie nie tknęło (nie miałam wtedy głowy do takich rzeczy) – ale wystarczyły dwa kolejne spotkania i nie mogłam uwierzyć że jego towarzystwo jest dla mnie jak balsam dla duszy, że mamy bardzo podobne podejscie do życia, że potrafi mnie rozśmieszyć…itd, noi zaczął się w mojej głowie zamęt -nie wiedzialam co myśleć, starałam się raczej o nim nie myślec – aż do pewnego dnia kiedy mnie pocałował i to był już koniec:) a właściwie początek bo poczułam się jak rażona piorunem i od tego czasu nie mogę przestac o nim myśleć. Spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwilę, nawet 5 mnin było cudownym przeżyciem, czułąm się jak we śnie jakbym doświadczała czegoś cudownego – ale oczywiście okoliczności w jakich sie poznaliśmy powodują ze nie możemy byc razem, co wiecej samo życie jakby non sto rzucało nam kłody pod nogi. Noi teraz nie jestesmy razem- nie rozmawiamy, ale mam wrażenie zejest to jeszcze sparawa nie zakonczona – chociaż mając na uwadze zdrowy rozsądek oinnam i nim zapomniec – ale nie moge, staram sie zeby jakoś noramlnie życ – ale to jest nie do przejascia, mam wrażenie ze on czuje to samo (ale tak naprawde nie wiem jak jest ) – sytuacja jest chora, krótka chwila nieopisanego szczęscia i teraz ból – też nie do opisania. Przy nim czułam sie w koncu- jak na swoim miejscu, czułam ze znamy sie lata choc to zaledwie był rok, czułam ze jest moją bratnią duszą…..

  8. G. pisze:

    Doskonale Was rozumiem. Dotknęło mnie to po 22 latach w jednym związku (17 lat po ślubie). Ona była przyjaciółką mojej żony, tak wiem chory układ, ale stało się. Chciałem odejść do niej, niestety moja żona zrobiła wszystko aby do tego nie dopuścić. Nagle po kilku latach usłyszałem że mnie kocha i zaczęła ze mną sypiać.Użyła wszelkiego rodzaju szantaże, nawet próby samobójcze. Zostałem w domu, a moja A. sama. Nigdy za nikim tak nie tęskniłem. To połączenie umysłowe ,też nie jest wymysłem. Zasypiamy o tej samej porze, słuchamy w tym samym czasie tej samej muzyki, oglądamy te same filmy, płaczemy i śmiejemy się też razem- będąc osobno. Wiemy kiedy to drugie odczuwa ból. Jak jeszcze utrzymywaliśmy ze sobą kontakt to bardzo często pisaliśmy do siebie w tej samej chwili, albo dzwoniliśmy. Dla dobra ogółu zrezygnowałem z czegoś co może nigdy się nie powtórzyć. Wam życzę powodzenia

  9. Anna pisze:

    My znamy się od pół roku ale czujemy jakbyśmy znali się od zawsze. Nie możemy być razem jeszcze przez najbliższe 1,5 roku (z jego strony jest skomplikowana sytuacja). Ciągniemy ten „związek” ale musi on być ukryty przed światem. Zastanawiam się czy ból który odczuwam z powodu bezsilności w końcu minie. Często płaczę. Pewnie cała sytuacja mnie bardzo zmieni. Już mnie zmieniła – w dzień jestem pogodna bo mogę się z nim kontaktować a wieczorami płaczę bo jest „w taką ciszę”. Rozum mój tego nie chce zaakceptować. Jak pomyślę że on nie wie co może mi obiecać, to mnie ogarnia czarna rozpacz. Już nic nie jest takie jak dawniej. Nie miałam pojęcia że jedna osoba może być tak potrzebna drugiej, że może istnieć we wszechświecie mężczyzna o bratniej duszy. Życzę każdemu żeby spotkał na swojej drodze życia przyrodnią duszę. W pozornych związkach nie warto tkwić. Pozdrawiam wszystkie zmartwione dusze Anna

  10. M. pisze:

    czytam, czytam, czytam… i dochodzę do wniosku, że mnie też sprawa dotyczy… szukam odpowiedzi dlaczego ja, a potem zaraz macham ręką i myślę sobie, a niech się dzieje…
    od wielu lat jestem mężatką, mam dzieci (!) i niedawno poznałam jego… znalazł mnie niby przypadkiem, ale wiecie przecież że przypadków nie ma przecież… tak miało być… jak umówiliśmy się na pierwsze spotkanie to nie mogłam się doczekać… takie uczucie w sercu nie jak przed randką, bo przecież niby nie, ale jakbym miała spotkać przyjaciela, którego dawno nie widziałam… i potem było tak jakby mnie niebo przytuliło… tak słodko, spokojnie, bezpiecznie i cicho, świat dookoła nas nie istniał… czujemy się na odległość, myślimy niemal tak samo, tyle nas łączy jakbyśmy znali się wieki, magnes między nami to mało, jest moc… jestem szczęśliwa, że jest on a jednocześnie rozdarta, bo nie mogę przecież mojego dotychczasowego życia zatrzymać na chwilę… nieszczęście w szczęściu… podwójne życie? wybory, wybory… i jak tu cokolwiek planować jak życie płata takie figle :)

  11. Ania pisze:

    Dobrze znam smak „karmicznej miłości” , nie jesteśmy razem i wiele lat temu widzieliśmy się po raz ostatni, ale uczucie trwa, to Mirek moja karmiczna połówka pierwszy mnie rozpoznał i nie dowierzał, ale czuł, byliśmy sobie kompletnie obcy, z różnych światów, zaskoczony tym co się stało szukał ze mną kontaktu, poznawał rozmawiał cierpliwie i powoli, stało się zakochałam sie bez pamięci, istniał tylko on, czułość jego gestów i to jak pięknie do mnie mówił, „należysz tylko do mnie ” pamiętam do dzisiaj, płakać mi się chce na samo wspomnienie, nasze dłonie nigdy nie mogły się rozstać, i nawet ich dotyk mówił kocham ,a jego oczy patrzyły tylko w moim kierunku, a póżniej wydarzyło się wiele złego, on sie wystraszył tego uczucia tej miłości i poszedł inną drogą, dzisiaj już wie, że nie tą właściwą teraz Mirek tego bardzo żałuje, ale już nie ma odwrotu, ja ułożyłam sobie życie, ale chociaż minęło 15 lat ciągle pamiętam, a intensywność tych odczuć nigdy nie maleje, widzę go w snach gdzie mówi mi ,że kocha i zawsze kochał, czasami się zastanawiam co by było gdybyśmy byli razem i czuję żal że się nie udało, ale ta miłość ciągle trwa niespełniona, utęskniona i ja wciąż go kocham, czasami aż człowieka zatyka i zadaję sobie pytanie dlaczego, szukasz odpowiedzi , ja ją znalazłam w numerologii, ale i bez tej wiedzy czułam,że to było coś najważniejszego w życiu, coś pięknego

Dodaj komentarz