Tanatoterapia. Czym jest śmierć. Odprowadzanie zmarłych

Anna S | 17 kwietnia 2013

flickr.com

flickr.com

W naszej kulturze śmierć to często temat tabu, którego unikamy. Wolimy o niej nie myśleć. Jednak prędzej, czy później- stykamy się z nią. Wówczas nie wiemy co zrobić, jak się zachować, jak pomóc osobie, która umiera. Co jej powiedzieć i jak ją wesprzeć. W obliczu czegoś, czego nie znamy i nie rozumiemy stajemy się bardzo bezradni i zagubieni. Czasami bliski nam człowiek poważnie choruje, a my dopiero wówczas czujemy lęk i strach. Zaczynamy zastanawiać się czym jest śmierć i czy jest coś poza nią? Czy jeśli umrze, albo my odejdziemy- to na zawsze, czy może jeszcze kiedyś go spotkamy?

Tanatoterapia jest procesem, dzięki któremu osoby umierające zyskują świadomość czym naprawdę jest i jak wygląda śmierć. Natomiast osoby pogrążone w żałobie dostają informacje w jaki sposób mogą pomóc zmarłym. Tanatoterapeuta odpowiada na pytania: co się z nami dzieje po śmierci, pozwala uzmysłowić ludziom, że śmierć nie jest końcem, ale początkiem nowego życia. Umożliwia oswojenie się ze śmiercią, pozbycia się lęku przed nią.

Według reinkarnacji żyjemy wiele razy. Ciało jest tylko „opakowaniem” dla duszy, która po śmierci opuszcza je i pozostawia. Do ciała jesteśmy przyzwyczajeni tylko na Ziemi, po śmierci staje się ono nieistotnym balastem. Stajemy się na powrót energią, która powinna wrócić „do domu”, pogrążona w świetle.

Warto zaznaczyć, że już za życia kreujemy sobie obraz życia po tamtej stronie. Wierzymy, że nie ma „nieistnienia” i powrócimy do prawdziwego domu, albo myślimy, że po drugiej stronie nic już nie ma, a umierając- odchodzimy w nicość.

Co się zatem dzieje gdy umieramy?

Relacje o tym, pochodzą głównie od osób, które przeżyły śmierć kliniczną. Zostały uznane za zmarłe, po czym najczęściej po kilkunastu minutach zostały przywrócone do życia. Wszystkie te wiadomości są zbieżne i podobne. Osoby w chwili śmierci opuszczały swoje ciało unosząc się górę. Jednocześnie widziały i słyszały wszystko o czym mówią osoby żyjące np. lekarze. Próbowały mówić, dawać znaki, że czują się już dobrze, ale nikt ich nie słyszał. Ludzie nie słyszą i nie widzą bowiem energii. Po zmarłego przychodzą opiekunowie, przewodnicy duchowi, często widzi też anioły. Mogą pojawić się i przywitać ją osoby bliskie, z rodziny, które wcześniej odeszły. Atmosfera wokół jest wypełniona wyjątkowym spokojem i miłością, nie ma już bólu i strachu. Potem zmarły dostrzega jasne, piękne światło, coś na kształt tunelu. Żeby udać się dalej musi w nie wejść. Nie każdy jednak ma na to ochotę.

Jeśli za życia nie wierzymy w życie po śmierci, spodziewając się po drugiej stronie zostać pustkę i nicość- to tak się stanie. Ważne jest w jaki sposób odchodzi dusza, jaką ma świadomość w chwili śmierci. Najlepiej umierać pogodzonym z życiem, mając świadomość, że umieramy. Dlatego wszelkie gwałtowne śmierci, gdy osoby nie są na nie przygotowane- nie są korzystne. Często osoby, które zginęły nagle np. w wypadkach nie wiedzą co się stało. Ponieważ „tam” nie ma czasu, potrafią się pogubić i błądzić. Odwiedzają na zmianę dom, rodzinę i miejsce wypadku- nie mogąc zrozumieć dlaczego nie może „normalnie” funkcjonować.  Nie jest dobrze, jeśli zmarły zostawił na Ziemi jakieś niedokończone sprawy. Wówczas przeważnie chce się pożegnać, czy wyjaśnić niektóre rzeczy. Dlatego takie ważne jest, abyśmy byli przygotowani na to, że w każdej chwili możemy stąd odejść. Wiąże się to z załatwieniem wszelkich spraw, które wymagają wyjaśnienia i rozwiązania.

flickr.com

flickr.com

Reasumując. Jeśli człowiek jest silnie przywiązany do życia i materii- wcale nie ma ochoty stąd odchodzić. Przywiązany jest bowiem do ziemskich wzorców, które podczas życia tutaj tak silnie wytworzył. W rezultacie zostaje przy swoich bliskich, udaje się do domu i usiłuje wykonywać czynności, które znał za życia, takie jak jedzenie, spanie, sprzątanie. Nie chce dostrzegać, że jako forma energii- wcale już tego nie potrzebuje. Wówczas często rodzina odczuwa koło siebie, np. w domu obecność zmarłego. Niekoniecznie go widzi, ale czuje chłodne powiewy, słyszy dziwne odgłosy (stukanie, kroki, oddech, charakterystyczne zapachy). Przeżywając odejście bliskich często płaczemy, pogrążeni w żalu i rozpaczy. Zmarły czuje nasz ból, który z kolei nie pozwala mu spokojnie odejść. Często myślimy, że gdy zmarły odejdzie to kontakt zostanie zerwany. Tymczasem tak nie jest, ponieważ zawsze może on nas odwiedzić. Tylko już z innego poziomu. W takiej sytuacji możemy pomóc zmarłym. W jaki sposób? Przede wszystkim nie ściągać go swoim płaczem. Jest to trudne, ale powinniśmy zrozumieć, że śmierć jest tylko chwilowym stanem, sami również umrzemy a wówczas spotkamy się z naszymi bliskimi po drugiej stronie. Najprawdopodobniej będą oni naszymi przewodnikami, którzy wprowadzą nas w światło. Bardzo dobra jest modlitwa za zmarłych, ponieważ pomaga im po tamtej stronie. Każde światło pozwala im kierować się dalej. Dlatego często palimy świeczki w intencji za zmarłych. Oprócz symbolicznego znaczenia, sygnalizującego, że pamiętamy o nich, czynność ta ma zbawienny i pomocny wpływ na duszę zmarłego. Oświetla i wskazuje mu drogę do światła. Jeśli pomimo tego, dusza nie chce odejść i czujemy, że ciągle jest przy nas- możemy sami ją odprowadzić.

Jak odprowadzić duszę zmarłego ?

Potrzebna jest w nas wiara w to co robimy i zaufanie. Przywołujemy swojego przewodnika duchowego i przewodnika zmarłego oraz energię miłości. Staramy się wytłumaczyć (w myślach, albo na głos) zmarłemu, że powinien udać się dalej, nie może zostać na Ziemi. Gdy odczujemy przy sobie ich obecność oraz obecność zmarłego- możemy wyobrazić sobie świetlisty płaszcz, którym przykrywamy siebie, przewodników i zmarłego. Prosimy o przeniesienie zmarłego na „tamtą stronę”, najlepiej do „Świetlistego Miasta”. Powinno pomóc i dusza uda się tam, gdzie będzie mogła dalej istnieć w korzystniejszych dla siebie i optymalnych warunkach.

Jeśli boimy się śmierci- spróbujmy sobie uzmysłowić że możemy w każdej chwili odejść Nikt przecież tak naprawdę nie zna dnia, ani godziny w której będzie musiał opuścić ten świat. Wieczorem wyobraźmy sobie, że sen jest śmiercią, a kładąc się wieczorem do łóżka- umrzemy. Czy jesteśmy na to gotowi? Jeśli nie, co chcielibyśmy zrobić, żeby móc spokojnie powiedzieć: jeśli teraz odejdę- nic się nie stanie. Mam poukładane wszystkie sprawy, akceptuję fakt, że mogę umrzeć. Taka świadomość pozwoli nam oswoić się z myślą o śmierci, uzmysłowić sobie czy jesteśmy na nią gotowi, czy ją akceptujemy.

Śmierć jest bowiem naturalnym procesem. Każdy kiedyś umrze. grunt to mieć świadomość, że jesteśmy tutaj tylko chwilę i starać się jak najlepiej wykorzystać każdy moment. Tak, żeby później nie żałować, że czegoś nie doświadczyliśmy, czy nie zrobiliśmy, że zmarnowaliśmy tyle okazji i czasu, chociaż mogliśmy z nich korzystać.


Dodaj komentarz