Życie po śmierci

Anna S | 06 maja 2013

flickr.com

flickr.com

Czy istnieje życie po śmierci? Czy ogrania nas nicość, czy może udajemy się do nieba, piekła, może do innego wymiaru? Na pytania te od dawna usiłują odpowiedzieć rozmaite religie i systemy filozoficzne. Koncepcji jest bardzo wiele. Możemy tylko przypuszczać, która z nich jest prawdziwa, opierając się na własnych przemyśleniach i odczuciach.

Istnieje wiele informacji o tym, że po śmierci opuszczamy jedynie nasze ciało fizyczne i jako dusza udajemy się w inny wymiar. Wiele osób przeżyło śmierć kliniczną, zostali uznani za zmarłych. Początkowo mogli obserwować wszystko co się dzieje wokół, w tym swoje ciało. Potem widzieli światło, słyszeli głosy, które wzywały ich do wejścia w tunel.

W aspekcie wieczności żyjemy bowiem na Ziemi wiele razy. Mówi o tym reinkarnacja i związane z nią prawo karmy, które zakłada, że każde obecne wcielenie ma wpływ na to kim będziemy w następnych życiach. Przychodzimy na Ziemię, żeby się uczyć. Pobyt tutaj jest bardzo ciężkim przeżyciem dla duszy, która musi doświadczać rozmaitych uczuć, stanów, których nie może poznać w innych wymiarach.

Media i kontakt z duchami

Dużo informacji o tym, że śmierć nie jest końcem, lecz stanowi przejście do świata duchowego, czerpiemy z wiadomości od tzw. mediów, czyli ludzi potrafiących kontaktować się ze zmarłymi. Służą one przeważnie potwierdzeniu, że życie po śmierci istnieje. Niestety dzięki tym seansom nie możemy w zbyt szczegółowy sposób opisać jak ono wygląda. Zmarli, którzy się z nami kontaktują przebywają przeważnie w astralu, czyli warstwie najbliższej Ziemi i nie mają zazwyczaj zbyt wielu informacji o strukturze świata duchowego.

Robert Monroe i koncepcja focusów

Niektóre osoby potrafią doświadczać stanów tzw. OOBE, czyli świadomego śnienia. Wówczas za życia opuszczają swoje ciało fizyczne i udają się w inne światy. Takie podróże poza ciałem szczegółowo opisał Robert Monroe.

flickr.com

flickr.com

Wyróżnił on poziomy tzw. focusy (fokusy). Śmierć w naszym pojmowaniu, czyli opuszczenie ciała fizycznego zaczynamy od poziomu 23. Trafiają tu osoby zagubione, które nie potrafią zaakceptować śmierci, bądź kurczowo trzymają się życia. Ograniczone schematami myślowymi, które same sobie narzuciły za życia, kiedy to uparcie twierdziły, że po śmierci fizycznej nie ma nic, a taka śmierć jest końcem. Często nie zdają sobie sprawy z tego, że umarli. Są to dusze, które „utknęły” i nie wiedzą, że powinny iść dalej. Dusze te przebywają koło nas, często starają się uczestniczyć w naszym ziemskim życiu, co oczywiście nie ma większego sensu. Często odczuwamy ich obecność i zagubienie. W takich wypadkach pomaga modlitwa za zmarłych i tłumaczenie im, że powinni udać się dalej. Nie powinniśmy przywiązywać ich swoją rozpaczą do siebie. Podobnie fokusy 24,25,26 stanowią obszary w których przebywają dusze, które po opuszczeniu swoich ciał, wierzą w wyznawane za życia ograniczające schematy i przekonania religijne i nie potrafią pójść dalej.

Po śmierci powinniśmy udać się do fokusa 27, który stanowi tzw. „Centrum Przyjęć” (Park). Miejsce to wygląda zawsze tak jak tego pragniemy. Możemy je kreować umysłem, na sposób, który jest nam najbliższy do zaakceptowania. Jednym słowem, gdy teraz zobrazujemy sobie w umyśle i marzeniach, że po śmierci udamy się nad ciepłe, turkusowe morze z palmami- to tak się stanie i prawdopodobnie znajdziemy się właśnie w takim miejscu. W fokusie tym możemy pogodzić się ze śmiercią i zrozumieć swoje nowe położenie. Tutaj dostajemy wsparcie swoich przewodników duchowym i spokojnie możemy zastanowić się co dalej chcemy robić. Wszystkie osoby z fokusów 23-26 powinny docelowo znaleźć się na poziomie 27.

Newton- koncepcja wędrówki dusz

Sporo informacji o życiu po śmierci i pomiędzy wcieleniami uzyskał dr Newton. Przez wiele lat zajmował się on hipnozą, w której cofał pacjentów do poprzednich wcieleń ziemskich, ale również badał co robili między wcieleniami. Uzyskane w ten sposób informacje sprawiły, że mógł on opisać i wyciągnąć interesujące wnioski na temat życia w innych wymiarach. Pacjenci opisywali, że po śmierci opuszczali swoje ciało fizyczne i widzieli je z boku. Przypominało to oglądanie filmu, w którym grali główną rolę. Początkowo nie mogli uwierzyć, że nie żyją, z czasem akceptowali ten fakt i próbowali pocieszyć swoich bliskich (przeważnie bez skutku gdyż ci ich nie widzieli i nie słyszeli). Newton ustalił, że każdy z nas ma swojego przewodnika duchowego, który się nami opiekuje. Każdy  należy też do konkretnej grupy dusz, charakteryzującej się określonym kolorem i pełniącej określoną funkcję. Są grupy dusz nauczycieli, przewodników, lekarzy itp. Osoby poddawane hipnozie regresyjnej opisywały, że po śmierci udają się do miejsca, gdzie zostają oczyszczone, a potem wędrują do swojej grupy dusz. Poznają tam poszczególne osoby, z którymi są bardzo silnie związane. Posiadają one zbliżone, czy identyczne wibracje. Często okazuje się, że z wieloma duszami spotykamy  się podczas ziemskich wcieleń. Niekoniecznie były to osoby, które podczas pobytu na Ziemi, darzyły miłością. Przed każdym wcieleniem dusze umawiają się ze sobą kiedy i w jaki sposób się spotkają. Nasi nauczyciele z grupy duchowej często przybierają postać, która jest na Ziemi naszym wrogiem, czy nawet katem. Osoby, których nie akceptujemy, do których czujemy największą wrogość są często naszymi nauczycielami, ponieważ z miłości do nas poświęciły się chcąc szybko nauczyć nas wartości, które są nam potrzebne np. cierpliwości, czy bezinteresownej miłości. Każde spotkanie na Ziemi ma swój cel, jest wcześniej przez nas zaplanowane. Szczególnie silna więź łączy tzw. bratnie dusze, które zawsze się wspierają, darzą szczególnym uczuciem i często wcielają się w tym samym czasie. Niekoniecznie zawierają małżeństwa, czy tworzą związki, choć często się tak dzieje. Często bratnią duszą jest nasze dziecko, czy rodzic, rodzeństwo.

Śmierć według relacji pacjentów Newtona nie jest końcem, ale powrotem do domu, miejsca gdzie możemy odpocząć po męczących ziemskich wędrówkach, poczuć się szczęśliwi i wypełnieni bezgranicznym spokojem.

Śmierć nie jest końcem…

Warto wiedzieć, że w czasie życia mamy zablokowaną pamięć wcieleniową. Nie wiemy czy już kiedyś żyliśmy i nie znamy swojego celu duszy. Często czujemy, że nasze życie jest ciężkie, wątpimy w jego sens. Tymczasem każdy problem i cierpienie wzmacniają naszą duszę, dzięki czemu staje się ona silniejsza. Kłopoty  powinniśmy przezwyciężać, nie uciekać od nich np. popełniając samobójstwo. Po śmierci tę pamięć odzyskujemy, dostrzegamy swój cel życia i od razu mamy świadomość czy zrealizowaliśmy swój cel, czy np. zbłądziliśmy, bądź stchórzyliśmy uciekając przed problemami.

Koncepcje na temat życia po śmierci różnią się od siebie. Jednak pojawia się w nich wspólny motyw, którym jest przeświadczenie, że śmierć nie jest końcem, a jedynie przejściem w wymiar duchowy. Najważniejszą rolę zyskuje tutaj nieśmiertelna dusza, której zadaniem na Ziemi jest wyłącznie zbieranie doświadczeń duchowych. Wartości, które zabierzemy na „drugą stronę” wracając do swojego prawdziwego domu, nie opierają się na gromadzeniu dóbr materialnych, ale na uczuciach, takich jak współczucie, miłość i dobro, na wyciąganiu właściwych wniosków z doświadczeń oraz na doskonaleniu samego siebie.


Dodaj komentarz